Turecka policja zatrzymała ponad tysiąc osób po protestach
12 z nich było, zgodnie ze statusem ministra, związane z organizacjami terrorystycznymi. Wśród zatrzymanych są także dziennikarze.
Turecka policja zatrzymała w poniedziałek dziesięciu tureckich dziennikarzy, w tym fotografów AFP, w Stambule i Izmir, poinformowała tureckie Stowarzyszenie Praw Człowieka MLSA. Ich zatrzymanie, bezpośrednio w ich miejscu zamieszkania, miało miejsce dzień po przywróceniu protestów, które wywołały decyzję sądową, która w niedzielę zajął opiekę nad burmistrzem opozycji Stambułu Ekrem Imamogla.
Od środy, kiedy zatrzymano Imamogl, w Turcji odbywały się protesty uliczne. Ich organizatorzy nazywali innych w poniedziałek wieczorem – na szósty dzień z rzędu.
Turecki minister spraw wewnętrznych Ali Yerlikaya poinformował w poniedziałek, że od 19 marca, kiedy w kraju wybuchły protesty anty -guberncyjne, 1133 osób zostało zatrzymanych do 23 marca. Zgodnie ze statusem X -Network ministra istnieją również jednostki „związane z 12 różnymi organizacjami terrorystycznymi”.
Pomimo zatrzymania jest kandydatem na prezydenta
Imamoglu, główne wyzwanie i krytyk prezydenta tureckiego Repa Tayyipa Erdogana, spędził swoją pierwszą noc w celi w więzieniu w Silivri, na zachód od Stambułu. Po zatrzymaniu Imamogl został tymczasowo zawiesił działanie funkcji burmistrza. Jednak w niedzielę, na podstawie głosowania wewnątrzpartyjnego, pomimo jego ścigania, został potwierdzony jako kandydat na republikańską Partię Ludową (CHP) jako prezydent w wyborach, który powinien odbyć się w 2028 r.
Kilku zachodnich polityków potępiło zatrzymanie Imamogla i aresztowanie jako niedopuszczalne i opisali go jako poważny atak na demokrację. W tym sensie francuska dyplomacja przemówiła, a poniedziałek również rzecznik odchodzącego niemieckiego biura Olafa Scholza.
Steffen Hebestreit dodał, że Niemcy z wielkim problemem śledzą rozwój w Turcji. Jednocześnie podkreślił, że „musi to być bardzo szybko i przejrzystych wyjaśnianych”. Prezydent Kongresu Rządów lokalnych i regionalnych Rady Europy Marc Cools wezwał również natychmiastowe zwolnienie Imamogla. Stwierdził, że jego zatrzymanie jest wstępnie przygotowanym manewrem, który podważa również sprawiedliwość procesu wyborczego.