Elon Musk oferuje ludziom pieniądze na podpisanie petycji przeciwko sędziom
Amerykański miliarder Elon Musk promował w czwartek prezent finansowy dla wyborców z Wisconsin, aby podpisać petycję przeciwko „aktywistom”, którzy blokują program Trumpa. Według raportu AFP TASR informuje o tym.
W ostatnich tygodniach sędziowie wpłynęli na kilka etapów administracji Trumpa, która przeprowadza szeroką kontrolę nad rządem federalnym w ramach władz Muska w sprawie wydajności administracji państwowej (DOGE).
America PAC Lobbying Group (założona przez Musk) oświadczyła, że zapewni 100 dolarów od Wisconsin na podpisanie „petycji przeciwko sędziom aktywistów”. Musk wezwał wyborców do zrobienia tego do 1 kwietnia, kiedy w tym stanie wybrany jest sędzia Sądu Najwyższego.
„Sędziowie powinni interpretować przepisy dotyczące pisania i nie przepisywać ich zgodnie z ich osobistymi lub politycznymi celami”, napisała grupa na X. „Zarejestrowani wyborcy w Wisconsine otrzymają 100 USD za podpisanie petycji i 100 USD za każdy zalecany przez nich sygnatariusz” – dodał America Pac.
To nie jest pierwsza kontrowersja
Grupa rozpoczęła kilka kontrowersyjnych inicjatyw, w tym zachęty pieniężne dla wyborców, którzy zalecą innym podpisanie petycji o poparcie pierwszej i drugiej poprawki Konstytucji USA. Poprawki chronią wolność wypowiedzi. montaż, prawo do ubiegania się o lekarstwo na Brathda i prawo do trzymania i noszenia broni.
W przeszłości America PAC ogłosił w niezdecydowanych stanach, że codziennie do wyborów prezydenckich w 2024 r. Rozdzieli milion dolarów losowo wybraną osobę w loterii, aby podpisać petycję online o wsparcie Konstytucji USA. Petycja została uwarunkowana rejestracją wyborców w danym stanie, co spowodowało podejrzenie, że Musk próbuje zmobilizować wyborców dla Trumpa.
Petycja w Wisconsin pojawia się po tym, jak szef Białego Domu skrytykował sędziego we wtorek, wskazując, że jego administracja zignorowała nakaz zablokowania deportacji rzekomo nielegalnych migrantów do Salvador. Trump osobiście poprosił o zwolnienie sędziego okręgowego Jamesa Baasberga i nazwał go „kłopotliwym agitatorem”. W związku z tym szef Sądu Najwyższego przyznał prezydentowi rzadką naganę publiczną.