Barroso wyraża zdanie odrębne w mediach społecznościowych – 17.12.2024 – Władza
Prezes (Najwyższego Sądu Federalnego) wskazał członkom sądu, że w najbliższą środę powinien otworzyć rozbieżność w sprawie wznowienia rozprawy (18).
Zdaniem tych osób, w przeciwieństwie do kolegów, którzy już głosowali, powinien zająć stanowisko pośrednie w sprawie możliwości karania firm za posty użytkowników sieci.
Prezes sądu musi bronić utrzymania art. 19, będącego centralnym punktem dyskusji, ale z nowymi wymogami dotyczącymi kontroli portali społecznościowych i rozliczania spółek.
Aktualnie obowiązujący art. 19 stanowi, że spółka może zostać pociągnięta do odpowiedzialności cywilnej dopiero w przypadku niezastosowania się do postanowienia sądu o usunięciu treści.
Dlatego każdy, kto czuje się pokrzywdzony, musi powiadomić platformę, a jeśli nie, zwrócić się do sądu z prośbą o usunięcie publikacji. Jeżeli nawet na polecenie sędziego firma utrzyma kwestionowane stanowisko, tylko wtedy będzie mogła zostać ukarana.
Minister powinien utrzymać art. 19, próbując przedstawić bardziej wytyczoną ścieżkę w odniesieniu do tego, co jest, a co nie jest automatyczną odpowiedzialnością platform. Jak wynika z raportów, interesuje go także określenie sposobów, w jakie firmy powinny dbać o środowisko cyfrowe w ogóle.
Jedną z możliwości byłaby „interpretacja zgodna z Konstytucją”, w której artykuł zostałby utrzymany, ale otrzymałby nową interpretację przez Sąd Najwyższy.
Jako pierwszy minister w głosowaniu Dias Toffoli zaproponował wykorzystanie art. 21 Marco Civil jako parametru regulacyjnego.
Artykuł ten powinien jego zdaniem stanowić ogólną zasadę regulującą rozliczalność sieci, przewidującą jedynie potrzebę powiadomienia ofiary lub jej przedstawiciela prawnego, aby przedsiębiorstwa mogły zostać pociągnięte do odpowiedzialności za brak działań.
Dziś ten punkt dotyczy wyłącznie przypadków naruszenia prywatności, polegających na rozpowszechnianiu nagich zdjęć lub aktów seksualnych bez zezwolenia. Toffoli zaproponował umieszczenie na tej liście kilku innych tematów.
Wśród nich są przygotowania do terroryzmu, rasizm, nakłanianie do samobójstwa, przemoc wobec dzieci i młodzieży oraz osób bezbronnych, naruszenia wobec kobiet, naruszenia zdrowia, handel ludźmi, rozpowszechnianie dezinformacji, szczególnie tej mającej wpływ na procesy wyborcze.
Większość z art. 19 Marco Civil, które tworzyłyby wyjątki w zakresie immunitetu platformy.
towarzyszyło temu głosowaniu.
Następnie w zeszłym tygodniu Barroso zwrócił się o ponowne rozpatrzenie sprawy – więcej czasu na analizę – i zaplanował powrót procesu na tę środę, odwracając zwyczajowy obrzęd. Zwykle prezes sądu głosuje jako ostatni. Składając wniosek, Barroso będzie pierwszym po sprawozdawcach i dlatego będzie miał większe szanse na wywarcie wpływu na swoich kolegów.
Minister miał nadzieję zakończyć analizę sprawy w tym roku, ale oczekiwania te prawdopodobnie zostaną zawiedzione. Głosowanie trwało dwie i pół sesji. Obecnie pozostały tylko dwie sesje do przerwy, a do głosowania pozostało jeszcze dziewięciu ministrów.
Wciąż na horyzoncie widać możliwość złożenia nowego wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy przez innego ministra, co ponownie spowoduje przerwanie procesu.
Jako pierwszy, który się nie zgodzi, Barroso będzie autorem orzeczenia (ostatecznej decyzji sądu), jeśli jego stanowisko zwycięży.
Prezes sądu interesuje się tematyką technologii i . Na przykład w sierpniu wydał książkę o sztucznej inteligencji i platformach cyfrowych.
„Czekałem, aż minie okres wyborczy, abyśmy w trakcie wyborów nie musieli podejmować tak skomplikowanej decyzji. Sąd Najwyższy wstępnie nakreśli, jakie zachowania powinny generować odpowiedzialność na platformach, a jaka ochrona wolności wyrazem powinno być” – powiedział na początku miesiąca.
Niejednokrotnie stwierdzał, że sąd czekał na rozstrzygnięcie tej kwestii przez Kongres Narodowy, m.in.
„Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego jakiś czas temu. Sąd Najwyższy czekał, czy Kongres zdoła osiągnąć konsensus w tej sprawie. Do tej pory nie udało mu się tego dokonać i sprawy wymagają rozpoznania” – stwierdził w spotkanie z dziennikarzami 9.
Minister powiedział przy tej okazji, że wszystkim zależy na tym, aby w odpowiednim momencie wytyczyć granicę między ochroną wolności słowa a zachowaniem demokracji.
„Internet, w taki sam sposób, w jaki zdemokratyzował dostęp, otworzył także możliwości dezinformacji, mowy nienawiści, ataków na demokrację i teorii spiskowych” – stwierdził.